Earthdawn Trzecia Edycja!

Pierwsza sesja na nowych zasadach.

Wznowiliśmy starą, nieruszaną przez kilka miesięcy kampanię (Pod Skrzydłami Smoka). Oczywiście potrzebna była konwersja postaci, NPCów, skarbów magicznych, broni i praktycznie wszystkiego. Poszło całkiem gładko.

Sesja? Nie było źle, sporo jednak jeszcze problemów związanych z konwersją z edycji Classic na trzecią edycję. Czas też jakby nieodpowiedni – blisko świąt, godzina wczesno-wieczorna, telefony się urywają, przerywając nam co jakiś czas sceny, dekoncentrując i nie pozwalając zagłębić się w świat gry. Mniej więcej takie uczucie, jakby w kinie gdzieś rząd lub dwa rzędy niżej ktoś bezustannie, co chwila głośno komentował oglądany film. Były jednak i miłe momenty. Widok zaskoczonych min graczy, którzy właśnie odkryli jak niesamowitą sposobność rozwiązania niektórych problemów ich postaci dostarcza fabuła/sceneria przygody (Runvir’s Tomb). Taktyczne rozegranie walki z żywotrupami, z świetnie uzupełniającymi się czarami i predyspozycjami bohaterów. Gdy jeden zadając ranę (chyba wszyscy wiemy co to oznacza w przypadku tych istot) powalał żywotrupa, drugi rzucał od razu „Ani kroku”, a trzeci przygotowywał zaklęcie z efektem obszarowym, które już unieruchomionych wszystkich przeciwników ostatecznie zmasakrowało.

Wróćmy jednak do początku. Rozgrywana była klasyczna już Earthdawnowa przygoda – Shard z edycji Classic, Runvir’s Tomb – znana niegdyś z Earthdawn Journala pod nazwą The Search for Wisdom. Postacie otrzymały zadanie odnalezienia słynnego grobowca króla Ustrektu – Runvira, a w nim Fontanny Mynbruje oraz przyniesienia dowodu znaleziska, a następnie udostępnienia obiektu zainteresowanemu magowi. Wszystko ładnie się zgrało, jako że jedna z postaci miała bliskie kontakty z trollami z Przymierza Handlarzy Żelaza (z tego też głównie powodu przygodę wybrałem do poprowadzenia). Bohaterowie wyruszyli w stronę Lśniących Szczytów… Więcej zdradzać nie będę, by  chcącym przygodę rozegrać nie psuć zabawy.

Przygoda jest klasyczna do bólu, ale w pozytywnym znaczeniu. Znajdziemy w niej wszystkie charakterystyczne dla Earthdawna elementy. Powietrznych łupieżców, grobowiec do „odwiedzenia”, żywotrupy… a wiadomo z czym to się je, Pasje oraz jeszcze kilka innych jeszcze rzeczy, w tym może nawet zaskakujących. Polecam.

W przypadku mojej drużyny* dodatkowo są jeszcze inne aspekty oraz potencjalne konflikty, które jeszcze trzeba będzie rozwiązać. Jedna z postaci, jak wspomniałem, ma bliskie kontakty z Handlarzami Żelaza. Została honorowo przyjęta w szeregi Przymierza po zasługach jako nowiak.  Jakby tego było mało, jest jeszcze głosicielem Mynbruje. Mamy więc podwójne motywacje względem grobowca i Fontanny, które mają szansę być w konflikcie. Jak będzie naprawdę, pokaże następna sesja.

Tymczasem…

Komentarze moich graczy pod ostatnim wpisem umotywowały mnie do rozpoczęcia prowadzenia Qin: The Warring States, a także kupienia wraz z nowym rokiem dodatku lub dwóch (w zależności od dostępności w sklepie i możliwości mojego portfela). Drugim postanowieniem natomiast jest jak najszybsze dokończenie kampanii alternatywnej w Earthdawna (jeszcze na zasadach ED Classic). W planie jedna, długa, ekscytująca, nie pozwalająca na zbytnie przestoje sesja finalna.

Życzcie mi dochowania postanowień, ja natomiast wszystkim na nowy rok życzę udanych sesji, heroicznych wyników i ciekawego, nie tylko w RPG, spędzenia najbliższych 12 miesięcy.

Pasje z wami!

* drużyna składała się z Łucznika (5 Krąg), Czarodzieja (4 Krąg) oraz NPC – Iluzjonistki (4 Krąg)

Powiązane wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>