Posts Tagged Qin: The Warring States

Nowe starego początki

31 grudnia 2009

Earthdawn Trzecia Edycja!

Pierwsza sesja na nowych zasadach.

Wznowiliśmy starą, nieruszaną przez kilka miesięcy kampanię (Pod Skrzydłami Smoka). Oczywiście potrzebna była konwersja postaci, NPCów, skarbów magicznych, broni i praktycznie wszystkiego. Poszło całkiem gładko.

Sesja? Nie było źle, sporo jednak jeszcze problemów związanych z konwersją z edycji Classic na trzecią edycję. Czas też jakby nieodpowiedni – blisko świąt, godzina wczesno-wieczorna, telefony się urywają, przerywając nam co jakiś czas sceny, dekoncentrując i nie pozwalając zagłębić się w świat gry. Mniej więcej takie uczucie, jakby w kinie gdzieś rząd lub dwa rzędy niżej ktoś bezustannie, co chwila głośno komentował oglądany film. Były jednak i miłe momenty. Widok zaskoczonych min graczy, którzy właśnie odkryli jak niesamowitą sposobność rozwiązania niektórych problemów ich postaci dostarcza fabuła/sceneria przygody (Runvir’s Tomb). Taktyczne rozegranie walki z żywotrupami, z świetnie uzupełniającymi się czarami i predyspozycjami bohaterów. Gdy jeden zadając ranę (chyba wszyscy wiemy co to oznacza w przypadku tych istot) powalał żywotrupa, drugi rzucał od razu „Ani kroku”, a trzeci przygotowywał zaklęcie z efektem obszarowym, które już unieruchomionych wszystkich przeciwników ostatecznie zmasakrowało.

Wróćmy jednak do początku. Rozgrywana była klasyczna już Earthdawnowa przygoda – Shard z edycji Classic, Runvir’s Tomb – znana niegdyś z Earthdawn Journala pod nazwą The Search for Wisdom. Postacie otrzymały zadanie odnalezienia słynnego grobowca króla Ustrektu – Runvira, a w nim Fontanny Mynbruje oraz przyniesienia dowodu znaleziska, a następnie udostępnienia obiektu zainteresowanemu magowi. Wszystko ładnie się zgrało, jako że jedna z postaci miała bliskie kontakty z trollami z Przymierza Handlarzy Żelaza (z tego też głównie powodu przygodę wybrałem do poprowadzenia). Bohaterowie wyruszyli w stronę Lśniących Szczytów… Więcej zdradzać nie będę, by  chcącym przygodę rozegrać nie psuć zabawy.

Przygoda jest klasyczna do bólu, ale w pozytywnym znaczeniu. Znajdziemy w niej wszystkie charakterystyczne dla Earthdawna elementy. Powietrznych łupieżców, grobowiec do „odwiedzenia”, żywotrupy… a wiadomo z czym to się je, Pasje oraz jeszcze kilka innych jeszcze rzeczy, w tym może nawet zaskakujących. Polecam.

W przypadku mojej drużyny* dodatkowo są jeszcze inne aspekty oraz potencjalne konflikty, które jeszcze trzeba będzie rozwiązać. Jedna z postaci, jak wspomniałem, ma bliskie kontakty z Handlarzami Żelaza. Została honorowo przyjęta w szeregi Przymierza po zasługach jako nowiak.  Jakby tego było mało, jest jeszcze głosicielem Mynbruje. Mamy więc podwójne motywacje względem grobowca i Fontanny, które mają szansę być w konflikcie. Jak będzie naprawdę, pokaże następna sesja.

Tymczasem…

Komentarze moich graczy pod ostatnim wpisem umotywowały mnie do rozpoczęcia prowadzenia Qin: The Warring States, a także kupienia wraz z nowym rokiem dodatku lub dwóch (w zależności od dostępności w sklepie i możliwości mojego portfela). Drugim postanowieniem natomiast jest jak najszybsze dokończenie kampanii alternatywnej w Earthdawna (jeszcze na zasadach ED Classic). W planie jedna, długa, ekscytująca, nie pozwalająca na zbytnie przestoje sesja finalna.

Życzcie mi dochowania postanowień, ja natomiast wszystkim na nowy rok życzę udanych sesji, heroicznych wyników i ciekawego, nie tylko w RPG, spędzenia najbliższych 12 miesięcy.

Pasje z wami!

* drużyna składała się z Łucznika (5 Krąg), Czarodzieja (4 Krąg) oraz NPC – Iluzjonistki (4 Krąg)

O blogu

18 grudnia 2009

Nowy blog.

Pierwszy wpis.

Trzeci równoważnik zdania.

O czym będzie blog? Przemyślenia, projekty, pasje mniejsze i większe, sesje, bycie MG i Graczem, Earthdawn, Qin: The Warring States i inne erpegi. Tak w skrócie.

Zaczynamy!

Dziś na tapecie… Qin: The Warring States

Myślałem, by kupić  nowo wydane dodatki do tego systemu (Qin Legends, Qin Bestiary), które oferują coś, czego niezmiernie mi brakowało – porządny bestiariusz, mini-kampanie, trochę pomysłów. System jest rewelacyjny, dwie nagrody ENNIE w 2007 roku – w kategorii najlepsza gra oraz najlepsza grafika. Dla mnie 10/10. Sprawna, pasująca do tła fabularnego, atmosfery mechanika (oparta o koncepcję Yin-Yang), genialne ilustracje, i przede wszystkim klimat prosto z takich filmów jak Hero czy Przyczajony Tygrys, Ukryty Smok. Jak to się mówi cud, miód i orzeszki. Chcecie wiedzieć o grze więcej? Tu przeczytacie recenzję. Od ponad roku szykuję się do poprowadzenia tego systemu, jak na razie bezskutecznie. Brakuje typowych dla MG pomocy. Bestiariusz w podręczniku głównym, z kilkoma antagonistami raczej niewiele pomaga. Owszem, najważniejszy jest pomysł na przygody, jakiś konkretny koncept. To niby jest, obejrzałem też w czasie ostatniego roku trochę filmów poświęconych wushu, tak dla inspiracji. Przyjaciele mają już nawet gotowe postacie. I co… I nic. Po tylu latach prowadzenia na wspomaganiu (dodatki, tło fabularne) oraz na storylinii (uwielbiam wrzucać podręcznikowe elementy świata gry do sesji) w Earthdawnie, ciężko zacząć coś całkiem od nowa i to bez jakiejkolwiek bazy. Chciałem kupić te dodatki do Qin, na razie jednak głównie z powodów finansowych muszę się wstrzymać. A w kwietniu kolejny dodatek do Qin, o ścieżce wojny.

Na dziś to tyle. O Qin: The Warring States więcej będzie kiedy indziej. Jutro sesja w Earthdawna. Kończymy przygodę Runvir’s Tomb. Zobaczymy jak pójdzie, kampania już długo stoi w tym samym punkcie (nie pytajcie czemu).

Niech Pasje będą z wami!

P.S. W niedzielę już pierwsza publikacja prac z Konkursu Jubileuszowego EARTHDAWN.PL
Podpowiem tylko, że będzie mrrrocznie…