Jeszcze niecałe cztery miesiące temu wielu erpegowców cieszyło się na wieść o nowej polityce cenowej wydawnictwa Adamant Entertainment, które każdy PDF w swojej ofercie wyceniało na $1.99. Zapowiadało się rewolucyjnie. Po Adamant Entertainment kolejne wydawnictwa mogłyby obniżyć ceny… gdyby oczywiście cała akcja zakończyła się sukcesem.

Niestety, mimo początkowej euforii, sukcesu nie było. Około dwa tygodnie temu wydawca ogłosił na blogu powrót do starych cen. Eksperyment okazał się nieudany. Niższe ceny PDFów nie przyciągnęły aż tak wielu nowych klientów, jak się tego spodziewano.

Trudno powiedzieć, co mogło być przyczyną. Niszowy rynek? Bardzo możliwe. Zwłaszcza, że ten i tak niszowy rynek zdaje się jeszcze bardziej kurczyć na rzecz innych rozrywek. Pół roku temu około 3 tysiące sprzedanych egzemplarzy gry Dresden Files starczyło, by znaleźć się w pierwszej piątce wydawców. Jak na swoim blogu zauważył Gareth-Michael Skarka, kiedyś taka ilość to było często wstępne zamówienie, a nie sprzedaż za cały kwartał. Mowa oczywiście o rynku zagranicznym. Nie oszukujmy się jednak, prędzej czy później wszelkie światowe tendencje docierają i do Polski. Może nie dziś, może nie jutro, ale za 5-10 lat, kto wie…

W każdym razie nie ulega wątpliwości, że rynek jest niszowy, więc baza klientów też jest ograniczona. Jak się już o tym dobitnie przekonało Adamant Entertainment, ceny PDFów (niestety dla Nas) nie mogą być zbyt niskie. Wydawca nie przyciągnie tym zastraszającej liczby nowych klientów, a co za tym idzie, nie zarobi. Gry fabularne to nie towar pierwszej potrzeby, co by za nim lecieć, jak tylko pojawi się jakaś promocja.

Z drugiej strony, sprzedawanie PDFów po tej samej cenie co podręczniki papierowe to jawne wyłudzenie kasy. W cenę papierowej wersji wliczona jest przecież dystrybucja, koszt druku oraz marża detaliczna. W przypadku PDFów prawie wszystkie te koszta nie istnieją. Prawie, bo jeśli wydawca sprzedaje swoje produkty także poprzez znane sklepy internetowe, takie jak na przykład DriveThruRPG, to musi tę marżę dla sklepu doliczyć. Choć nie jest ona tak duża, jak w przypadku tradycyjnych, papierowych podręczników.

Wracamy zatem do pytania. Ile powinny kosztować PDFy? Połowę tego, co wersja papierowa? To zdaje się dość często spotykana opcja. A może jeszcze mniej? Wydawnictwo Gramel sprzedaje PDFy w cenie około 1/3 tego, ile kosztują wersje papierowe. Klanarchię w PDF kupicie natomiast za 1/10 ceny tradycyjnego podręcznika.

Czy są to ceny zadowalające wydawnictwa? Ciężko powiedzieć, bo PDFy dla polskich wydawnictw są jedynie dodatkiem do tradycyjnej sprzedaży. Czy ceny byłyby podobne, gdyby wydawnictwa sprzedawały wyłącznie wersje PDF? Jeśli tak, to bardzo bym się cieszył.

Z wypowiedzi na blogach wyłania się jednak trochę inna wizja. Rodem z rynku zagranicznego, z mikrododatkami na kilkanaście stron za kilka dolarów. O ile za granicą taki model przejdzie, to mam wątpliwości, czy w Polsce również. Powiedzmy, że za 12 stron wydawnictwo weźmie $3, czyli 9zł w przeliczeniu na naszą walutę. Nie wydaje się to dużo, prawda?  Równowartość 2-3 piw. Popatrzmy jednak na cenę w przeliczeniu na jedną stronę: 0,75zł. Biorąc ten wskaźnik, za PDF mający 170 stron zapłacilibyśmy 127zł. Owszem, to uproszczenie. Ale daje do myślenia.

Ile zatem powinny kosztować podręczniki w PDF?

Powiązane wpisy:

Tagged with:
 

13 Responses to Ile powinny kosztować PDFy?

  1. KFC pisze:

    Jak dla mnie cena ~20-30zł to jest górna granica, skoro za 50-60 zł przeciętnie możemy kupić papierowy podręcznik, myślę że Furiath i Gramel dość dobrze wyczuli rynek, i takie ceny (kilkanaście złotych) są do przyjęcia, wręcz nawet dość atrakcyjne, dla takich biednych studentów jak ja ;)

    Za to trendy widoczne za granicą, czyli kilkanaście stron za kilka dolarów to chyba jednak pieśń dalekiej przyszłości. I nie prędko się u nas przyjmie… Ja na pewno nie zapłaciłbym 10 zł za kilkanaście stron, albo 30-40 za kilkadziesiąt. Owszem Portal robi coś takiego ze swoimi indiasami, ale przynajmniej mam to wydrukowane i i tak odrobinę taniej to wychodzi.

  2. KFC pisze:

    btw. przeliczcie sobie Wolsunga tym mnożnikiem ;)

    • Sethariel pisze:

      Ciekaw jednak jestem, ile kosztowałby Wolsung w PDF, jeśli Kuźnia Gier kiedyś miałaby taki wydać.

      Wolsung w wersji papierowej ma wręcz niesamowity przelicznik za stronę, 60zł za 480 stron w druku, 12gr za stronę.

  3. Darcane pisze:

    KFC ma chyba rację, te 20-30 zł za pełnoprawny podręcznik to również dla mnie cena maksymalna. Ze mną jest ten problem, że nie mam czytnika PDF i podręczniki czytałbym na mniej wygodnym laptopie. W związku z tym muszę się zastanowić, czy nie wolę jednak dopłacić i mieć wydanie papierowe. Jeżeli ceny PDFów są wysokie, z pewnością tak by się stało. Z kolei to, co oferuje Gramel to świetna sprawa. Za te kilkanaście złotych mam podręcznik, którego pewnie w ogóle bym nie kupił (bo jest za drogi, bo za tę cenę mogę mieć inne, ciekawsze dla mnie pozycje).

    Adamant Entertainment po prostu przesadziło ze zniżkami.

  4. Nadiv pisze:

    Bardzo rzadko kupuję cokolwiek w PDF, najczęściej dodatki, które od dawna są out of print. Dla mnie, cena maksymalna za taki produkt to ok. $10.

    Wiem natomiast, że nigdy nie kupiłbym kilku/kilkunastostronicowego suplementu za jakąkolwiek kwotę. Dla mnie jest to niepoważne traktowanie klienta – taki quasi-produkt można napisać w jeden wieczór, dlatego absurdem jest tak wysoki stosunek ceny do liczby stron. Wolę zapłacić więcej, ale za pełnoprawny, dopracowany dodatek.

    Pamiętajmy jednak, że na Zachodzie trochę inną wartość ma dolar w stosunku do zarobków. Stąd zapewne łatwiej jest im zaakceptować te $3 za kilkustronicową broszurkę.

    Co do polskich warunków, uważam, że ceny wprowadzone przez Ramela są odpowiednie. 15 zł to uczciwa cena za dobry produkt w formacie elektronicznym – 20 zł i wyżej byłoby już zdzierstwem ;)

  5. Zuhar pisze:

    Dla mnie dobrym przelicznikiem jest 1:3 lub maks. 1:2. 5$ (Wick) za PDF to optimum. Na nasze to jakieś 15 zł. Maksimum tego co jestem gotów zapłacić za PDFa bez bardzo długiego zastanawiania to 20$ (60 zł). 40$ (120 zł) to granica do której zbliżam się tylko przy czymś na czym szalenie mi zależy.

  6. Sethariel pisze:

    Najdroższy PDF, jaki kupiłem na DriveThruRPG kosztował $24.95, ale to było za czasów, gdy dolar stał po 2zł.

    Obecnie, jeśli już coś kupuję to zwykle za nie więcej niż $10 – tyle kosztował mnie ostatni nabytek.

    Najczęściej kupuję scenariusze i inne materiały, których nie używam zbyt często. Na sesji wolę tradycyjne podręczniki, wygodniej nam się z nich korzysta.

    Przelicznik 1:3, ewentualnie 1:2 to dla mnie też optymalna cena za PDF. Żałuję, że moje ulubione, zagraniczne wydawnictwo (RedBrick) za PDFy chce 70% wartości wersji drukowanej.

  7. Gulthank pisze:

    A bierzecie może pod uwagę koszty wyprodukowania takiego pdf`a? Jeśli uważacie, że można wyprodukować dodatek na kilkanaście stron w jeden wieczór, to gratuluję kreatywności i wydajności pracy. IHMO Gramel sprzedaje podręczniki po 15-20 pln, bo sprzedał trochę papierowych i zysk z pdf`ów to dla niego uboczny, dodatkowy zysk (do druku trzeba było i tak złożyć podręcznik w pdf).
    Jak mają powstawać dodatki dedykowane do dystrybucji pdf, a nie niejako „przy okazji” normalnego papierowego wydania, koszt wydania podręcznika kilkudziesięciostronicowego w pdf będzie z pewnością wyższy, niż 15-20 pln.

  8. Gulthank pisze:

    P.S. Hobby jest niszowe i będzie co raz bardziej niszowe. Wydanie papierowego podręcznika w kolorze, to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak długo ktoś jeszcze będzie chciał ryzykować taką kasę, niepewny czy uda się sprzedać? Moim zdaniem pdf to niestety (albo stety) przyszłość. A porównywać trzeba z tym co w sklepie spożywczym kupicie za 10 pln. To nie jest nawet jedno wyjście do knajpy, ba to nawet nie jest 50% wyjścia do knajpy.

  9. kuglarz pisze:

    Trzy słowa do Ojca Prowadzącego: Cena pozycjonuje produkt.

  10. Zuhar pisze:

    W przypadku produktów wydawanych z myślą tylko o PDF, to 20-35 zł w zależności od zawartości jest dla mnie rozsądną ceną. 50 zł zapłacę za coś co mnie wybitnie zainteresuje. 15 zł mogę zaryzykować, tylko po to, żeby przeczytać i skasować.

    @Gulthank
    Nasze hobby (RPG) to nie jest coś, co może stanowić wyłączne źródło utrzymania. To wiadomo już od dość dawna. A ryzyko można minimalizować w inny sposób i firmy od dawna to robią. Popatrz na edycje limitowane i/lub przedpłaty. Kasę na wydruk w pewnej części dostajesz chyba jeszcze przed jej włożeniem do drukarni.

    Porównanie do sklepu spożywczego trafione, tylko wnioski nie bardzo. Sporo osób gra w RPG praktycznie nie korzystając z podręczników, a jedynie z jego wycinka. To trochę jak kupowanie grapefruitów dla pestek. Drugą wadą podręczników jest to, że przy swojej cenie nadal są ciężkostrawne (celuloza), często trudne do pogryzienia i przełknięcia (twarda oprawa), a na dodatek wywołują rozwolnienie (kolorowa farba). Mając burczący żołądek i 30 zł wolałbym jednak iść choćby do McDonalda.

  11. Gulthank pisze:

    Chciałem zwrócić uwagę na pewien element, który dla odbiorcy – klienta może z pozoru ma małe znaczenie, a w efekcie spowoduje, że nikt nie będzie wydawał pdf`ów, bo się nie opłaci (celowo nie wspominam tu o piractwie, bo to następny kluczowy czynnik).
    Nie twierdzę, że ktoś może się utrzymywać z wydawania RPG w Polsce – takich cwaniaków już dawno nie ma. Powstaje pytanie jak długo będzie się chciało zapaleńcom? Ja osobiście, gdybym prowadził biznes, nie wydałbym po polsku do RPG nic. Nie odwołuję się tu do słynnej opinii Wydawcy w Seledynowym Dresie (choć trochę mnie korci), ale jeśli przeciętny gracz nie chce wydać 10-15 pln na pdf z dodatkiem do RPG, to nasza dyskusja jest nieco akademicka. Po prostu nie powstaną żadne profesjonalne dodatki w pdf – no chyba, że pojawi się szaleniec-filantrop, z grubą kasą, który w imię tajemniczych ideałów postanowi dołożyć do wypuszczenia na rynek pdf`ów poniżej kosztów produkcji, w imię tajemniczych ideałów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>