W sieci pająka: finał kampanii #1

12 lipca 2010

Złapani w sieć pająka

Jakiś czas temu przedstawiłem Wam postaci z naszej earthdawnowej kampanii „W sieci pająka”, przez nas określanej jako alternatywna. Przy okazji zapowiedziałem także rychłe zakończenie kampanii finałową, efektowną sesją. Sesje były jednak dwie, i to w odstępie co najmniej kilku miesięcy, przy czym ta druga odbyła się niedawno. Zanim jednak o nich przeczytacie, przybliżę wam trochę główne założenia kampanii oraz przebieg poprzedzających wszystko zdarzeń.

A wszystko zaczęło się dość niepozornie…

Bohaterowie wybrali się w odwiedziny do znanego w całym Travarze, ekscentrycznego, a przez niektórych uważanego nawet za przerażającego, Ksenomanty, t’skranga imieniem Xelos. Na miejscu jednak, zamiast powitania usłyszeli wołanie rannego, krasnoludzkiego sługi na pomoc. Jego pan, Xelos, utknął w jednym z badanych przez siebie ksenoświatów i groziło mu wielkie niebezpieczeństwo. Bohaterowie ruszyli z odsieczą, wplątując się w intrygę zagrażającą całemu Travarowi.

Ksenoświat był jednym z miejsc znajdujących się pod wpływem potężnego Horrora, o wyglądzie ogromnego oka na pajęczych nogach (co Bohaterowie wywnioskowali po wielkim, splugawionym posągu stojącym przy świątyni Horrora), który jeszcze w czasie Pogromu zniszczył kilka kaerów, a także therańską cytadelę w puszczy Serwos, i ostrzył sobie zęby na Travar. Co nie udało mu się podczas Długiej Nocy, chciał zrealizować teraz, szykując poprzez podwładnych mu kultystów, pod dowództwem Iluzjonisty Lathendrotha,  triumfalne nadejście ze swojego królestwa gdzieś w jednym z odległych ksenoświatów. Xelos przejrzał te plany… a przynajmniej ostateczny zamiar.

Bohaterowie uratowali Xelosa, wrócili do Travaru, rozpoczynając swoistą grę z Horrorem, w której stawki były większe niż życie…

Pamiętnik Mistrza Gry

Pomysł na tę kampanię pojawił się, gdy ze względu na różne okoliczności nie udawało nam się spotykać w pełnym gronie i postanowiliśmy, że możemy tak właściwie zagrać naszymi starymi postaciami, z poprzednich kampanii. W przypadku jednego z graczy postać pochodziła sprzed co najmniej kilku lat (sic!). Nie wiem jak często Wy wracacie do swoich dawnych bohaterów (podejrzewam, że każdy na swój sposób czasem wraca), u nas na sesjach dość często właściwie przeplatają się wydarzenia i bohaterowie z różnych kampanii. Do tego staram się zapisywać co ważniejsze zajścia w kalendarzu, by wykorzystać później na przykład przy okazji innej sesji. Nadaje to światu dodatkowego życia (oprócz oczywiście ciekawej kreacji bohaterów niezależnych), a i Gracze mogą być czasem zadowoleni, gdy o wyczynach ich byłych postaci jest głośno.

W każdym razie postanowiłem, że głównym motywem kampanii będzie walka z Horrorem. Na początek zaplanowałem tylko podstawowe sprawy:

  • Cel Horrora
  • Środki, którymi się posługuje
  • Ogólną koncepcję kampanii

Celem Horrora, jak już przeczytaliście wyżej, było zniszczenie i splugawienie Travaru, co nie udało mu się podczas Pogromu. Nie należało to do najłatwiejszych zadań, Horror przygotowywał się powoli do otworzenia przejścia ze swojego ksenoświata wprost do Barsawii.

Środkami, którymi się posługiwał były intryga i iluzja. Zaprojektowałem więc, w sumie dość prostego, bo bez naprawdę unikalnych mocy, lecz całkiem silnego nazwanego Horrora (w pewnym stopniu opartego na Puchlaku, z dość podobną „siłą”), którego specjalnością była magia iluzyjna oraz tworzenie konstruktów. Statystyk potrzebowałem już od początku kampanii, bowiem potrzebne były one podczas konfrontacji z konstruktami oraz sługami Horrora (niektórych z nich mógł on wspomagać swoją Karmą lub mocami) oraz przy  kontaktach Postaci Graczy ze splugawionymi miejscami oraz przedmiotami… tak, Horror mógł przez nie naznaczać swoje ofiary. Intryga tworzona była raczej z sesji na sesję.

Ogólna koncepcja sprowadzała się do założenia, że Bohaterowie, wędrując i badając wszelkie połączone w jakiś sposób z Horrorem miejsca, powoli będą się dowiadywać coraz więcej, a także gromadzić środki do walki z bestią, by w finale kampanii, z całą zdobytą wiedzą oraz zasobami, powstrzymać Horrora już w Travarze, lub też wyruszyć do jego ksenoświata i tam stoczyć bitwę. Zaczynając kampanię nie miałem zielonego pojęcia, czy też koncepcji, jak to wszystko się ostatecznie potoczy.

Tyle jeśli chodzi o początek.

O najważniejszych wydarzeniach kampanii przeczytacie już niebawem w kolejnym wpisie.

Pasje z Wami!

W sieci pająka: dramatis personae

3 lutego 2010

Minął styczeń.

Nowy rok, nowe wyzwania. Myślałem, że tym razem napiszę co nieco o zakończonej kampanii (W sieci pająka), o kolejnej sesji w earthdawnową przygodę Runvir’s Tomb.

Niestety zmiana planów. Sesja. Egzaminacyjna.

Tak, tak. To zjawisko dosięgnie was nawet  gdy już dawno skończyliście edukację. W tym wypadku dosięgnęło od strony jednego gracza – bez którego kontynuować sesje w Earthdawna ciężko – oraz mnie, biednego Mistrza Gry.

Taka ciekawostka, o Runvir’s Tomb możecie poczytać w nowym, blogowym wpisie Stevena Blacka, jednego z twórców trzeciej edycji Earthdawna. Na swoim blogu – Seven Sands – opisuje jak ta przygoda przebiegła w jego grupie. Polecam!

Sam też, jak tylko uda się przygodę dokończyć, postaram się w podobny sposób przedstawić historię zmagań moich graczy z tym scenariuszem.

Z dobry miesiąc temu obiecałem opis postaci z drużyny, której prowadzę. Słowo się rzekło.

Prezentacja dotyczyć jednak na razie będzie tylko jednej kampanii – tej którą zamierzamy na najbliższej sesji ED efektownie skończyć.

Showtime!

Tensarioth (Croup)

Rasa: Elf
Dyscyplina: Mistrz Żywiołów (Specjalizacja: Ogień)
Krąg: 6/7

Tensarioth to mierzący prawie dwa metry elf o srebrnych, długich włosach. Oczy. Czerwone, przy czym jedno połyskuje kryształowym błyskiem, właściwym dla amuletów krwi. To „pamiątka” po zdradzie, której doświadczył. Wzorzyste, czarne, elfickie szaty dopełniają tylko obraz dumnej ze swego pochodzenia i rasy istoty. Czasem zdaża mu się okazywać pogardę wobec innych, nader często w przypadku ludzi. Ktoś, kto go nie zna, mógłby podejrzewać Tensariotha o rasizm. Może miałby nawet rację… Nie stawaj mu na drodze, bo nie zawaha się użyć wszystkich sił natury – w szczególności ognia – by osiągnąć swój cel. Nawet kosztem sprzymierzeńców.

Wielbiciel wina i drobnych przyjemności. Świetny alchemik, aż dziw bierze, że nie wykorzystał jeszcze swych umiejętności do tworzenia nowych rodzajów trunków. Może woli delektować się cudzą pracą?

Wypowiedział wojnę Horrorom. Choć nie przyszło to od razu. Po śmierci swego mentora, jakim był jego dziadek, zamiast stawić czoła życiu i jego niebezpieczeństwom, zaszył się w leśnej chatce na wiele lat. Wrócił jednak, niebezpieczeństwom śmiejąc się w twarz. I jak ogień, dopóki jest choć jedna iskierka, będzie kroczył ku celowi, paląc wszystko co napotka…

Teraz zaangażowany w sprawę Horrora „Augenroth”, który knuje plany zniszczenia Travaru. Wraz ze swoim chowańcem – Duchem Ognia 5 Poziomu – oraz grupą przyjaciół stara się go powstrzymać.

Kamienne Serce (Ponury Twardziel, Nieśmiertelny)

Rasa: Człowiek (Vorst)
Dyscyplina: Zabójca Horrorów
Krąg: 5/6

Wysoki, dobrze zbudowany człowiek o twarzy równie ponurej, co nieogolonej. Szare oczy uważnie przyglądają się wszystkiemu i wszystkim, szukając słabości, lub oznaki splugawienia. W najlepszym przypadku na ustach pojawia się złośliwy grymas. Ruchy są oszczędne, spokojne, ale zdradzające napięcie będące ciągłym elementem zarówno życia w Kratas, jak i egzystencji Zabójcy Horrorów. Nie nosi wielu blizn, jednakże te nieliczne które można zauważyć na jego dłoniach i twarzy sugerują poważne, choć zaleczone magią rany. Praktycznie zawsze pojawia się w zbroi z czarnej skóry i ciemnoszarych metalowych płytek, łączonych ćwiekami o główkach w kształcie czaszek, oraz metalowym hełmie i wytartym, połatanym płaszczu z espagry. Na prawym udzie spoczywa zwinięty wężowy bicz, zaś na lewym pokrowiec z dwoma jastrzębcami o wyjatkowo zębatych ostrzach. Na plecach krzyżują się dwa miecze zawieszone rękojeściami ku dołowi w specjalnych pochwach, zaś w dłoni spoczywa trzymana swobodnie krótka niby-pałka z metalu i drewna, mogąca w ułamku chwili rozwinąć się do pełnych dwóch metrów drzewca i ostrza…

Nie będąc typowym przedstawicielem ludu Vorstów, jest jednakże bardzo klasycznym Zabójcą Horrorów. Jego siłą napędową nie są fanatyczny zapał i żądza zemsty, a zimna logika i niewyczerpane pokłady czystej, osobistej determinacji. Niewiele wiadomo o jego przeszłości, a odkąd zjawił się w Kratas, nikt prócz pozostałych członków Ponurego Legionu nie zna jego imienia. Jak do tej pory służył wiernie swojej przywódczyni, Jagodzie i nie zapowiada się, by miało się to zmienić w najbliższym czasie…

Teraz oddany poszukiwaniom i próbie powstrzymania Horrora „Augenroth”.

Uwagi: Wątek 5 Poziomu dostrojenia do grupy Ponurego Legionu przeznaczony na Wytrzymałość

Yemet (zwany Nefrytem)

Rasa: Człowiek (Skawianin)
Dyscyplina: Obieżyświat
Krąg: 5/6

Dobrze zbudowany, ogolony na łyso, człowiek. Większość jego ciała pokrywają tatuaże, które – jeśli przyjrzymy się dokładniej – zdają się żyć własnym życiem. Wiele w tym prawdy. Spoglądając astralnie zobaczymy, że posiadają własny wzorzec. To unikalny skarb magiczny, bardzo tajemniczego pochodzenia. Sam Yemet nie ma do artefaktu większego zaufania, zwłaszcza, że sprawia on, iż człowiek staje się bardziej agresywny, z możliwymi napadami szału podobnego do orkowego Gahad. Skórę Yemeta ponadto ozdabiają drobne nefrytowe kamyczki, to wątkowy pancerz – Krwawe Kamienie.

Yemet całą swoją wioskę stracił, gdy została zaatakowana przez łowców niewolników. Śledztwo doprowadziło go do współwinowajców, dało też trop, że sprawa jest większa niż się początkowo zdawało. Niewolnicy z ataków trafiali w ręce kultu Horrora, by skończyć jako rytualne ofiary. Podczas kolejnego śledztwa Yemet trafił na Tensariotha i Kamienne Serce. Razem teraz stawią czoła Horrorowi, który był sprawcą tak wielu nieszczęść człowieka.

NPC

Dethreth Silvane – elficki Iluzjonista (6 Krąg) z Wielkiego Targu, właściciel karczmy „Wieczny Przybytek”, przyjaciel Tensariotha z czasów przygód w Parlainth.

Xelos – t’skrang, Ksenomanta 10 Kręgu, tajemniczy, ekscentryczny, a czasem bardzo dziwaczny mag mieszkający w wieży w Travarze w dzielnicy portowej. To on odkrył plany Horrora Augenrotha, on też kieruje całą grupą, choć sam rzadko wybiera się na wyprawy.

„Krasnolud” – tajemniczy i nieprzyjemny w kontaktach z Dawcami Imion pomocnik Xelosa. Specjalista od Alchemii i wiedzy związanej z Horrorami i strefą astralną.

Cedrik – młody człowiek o krótkich włosach i równie krótkich planach na życie, adept Zwiadowca 3 Kręgu, najemnik widzący życie bohatera wyłącznie poprzez pryzmat przyjemności, skazany na wędrówki z Tensariothem i Argensem. Niestety naznaczony przez Horrora, obecnie kuruje się w Pływającym Mieście na jeziorze Ban.

Deirdre – Pragmatyczna, opanowana i lojalna ludzka Wojowniczka 4 Kręgu, nie rozstaje się ze swoim trollowym kryształowym mieczem dwuręcznym, nauki w swej Dyscyplinie pobierała w słynnej na całą Barsawię Szkole Wojskowej Domu K’tenshin. Poznana podczas jednej z wypraw grupy, dołączyła po tym jak większość jej załogi, wraz z kuzynem, zginęła w trakcie przygody.

Argens – początkowo jedna z postaci graczy, w wyniku pewnych pozasesyjnych spraw zmieniona w postać niezależną, a w końcu uśmiercona przez therańskich legionistów w heroicznej obronie uciekających pozostałych bohaterów. Argens był obsydianinem, Zbrojmistrzem 4 Kręgu.

Nowe starego początki

31 grudnia 2009

Earthdawn Trzecia Edycja!

Pierwsza sesja na nowych zasadach.

Wznowiliśmy starą, nieruszaną przez kilka miesięcy kampanię (Pod Skrzydłami Smoka). Oczywiście potrzebna była konwersja postaci, NPCów, skarbów magicznych, broni i praktycznie wszystkiego. Poszło całkiem gładko.

Sesja? Nie było źle, sporo jednak jeszcze problemów związanych z konwersją z edycji Classic na trzecią edycję. Czas też jakby nieodpowiedni – blisko świąt, godzina wczesno-wieczorna, telefony się urywają, przerywając nam co jakiś czas sceny, dekoncentrując i nie pozwalając zagłębić się w świat gry. Mniej więcej takie uczucie, jakby w kinie gdzieś rząd lub dwa rzędy niżej ktoś bezustannie, co chwila głośno komentował oglądany film. Były jednak i miłe momenty. Widok zaskoczonych min graczy, którzy właśnie odkryli jak niesamowitą sposobność rozwiązania niektórych problemów ich postaci dostarcza fabuła/sceneria przygody (Runvir’s Tomb). Taktyczne rozegranie walki z żywotrupami, z świetnie uzupełniającymi się czarami i predyspozycjami bohaterów. Gdy jeden zadając ranę (chyba wszyscy wiemy co to oznacza w przypadku tych istot) powalał żywotrupa, drugi rzucał od razu „Ani kroku”, a trzeci przygotowywał zaklęcie z efektem obszarowym, które już unieruchomionych wszystkich przeciwników ostatecznie zmasakrowało.

Wróćmy jednak do początku. Rozgrywana była klasyczna już Earthdawnowa przygoda – Shard z edycji Classic, Runvir’s Tomb – znana niegdyś z Earthdawn Journala pod nazwą The Search for Wisdom. Postacie otrzymały zadanie odnalezienia słynnego grobowca króla Ustrektu – Runvira, a w nim Fontanny Mynbruje oraz przyniesienia dowodu znaleziska, a następnie udostępnienia obiektu zainteresowanemu magowi. Wszystko ładnie się zgrało, jako że jedna z postaci miała bliskie kontakty z trollami z Przymierza Handlarzy Żelaza (z tego też głównie powodu przygodę wybrałem do poprowadzenia). Bohaterowie wyruszyli w stronę Lśniących Szczytów… Więcej zdradzać nie będę, by  chcącym przygodę rozegrać nie psuć zabawy.

Przygoda jest klasyczna do bólu, ale w pozytywnym znaczeniu. Znajdziemy w niej wszystkie charakterystyczne dla Earthdawna elementy. Powietrznych łupieżców, grobowiec do „odwiedzenia”, żywotrupy… a wiadomo z czym to się je, Pasje oraz jeszcze kilka innych jeszcze rzeczy, w tym może nawet zaskakujących. Polecam.

W przypadku mojej drużyny* dodatkowo są jeszcze inne aspekty oraz potencjalne konflikty, które jeszcze trzeba będzie rozwiązać. Jedna z postaci, jak wspomniałem, ma bliskie kontakty z Handlarzami Żelaza. Została honorowo przyjęta w szeregi Przymierza po zasługach jako nowiak.  Jakby tego było mało, jest jeszcze głosicielem Mynbruje. Mamy więc podwójne motywacje względem grobowca i Fontanny, które mają szansę być w konflikcie. Jak będzie naprawdę, pokaże następna sesja.

Tymczasem…

Komentarze moich graczy pod ostatnim wpisem umotywowały mnie do rozpoczęcia prowadzenia Qin: The Warring States, a także kupienia wraz z nowym rokiem dodatku lub dwóch (w zależności od dostępności w sklepie i możliwości mojego portfela). Drugim postanowieniem natomiast jest jak najszybsze dokończenie kampanii alternatywnej w Earthdawna (jeszcze na zasadach ED Classic). W planie jedna, długa, ekscytująca, nie pozwalająca na zbytnie przestoje sesja finalna.

Życzcie mi dochowania postanowień, ja natomiast wszystkim na nowy rok życzę udanych sesji, heroicznych wyników i ciekawego, nie tylko w RPG, spędzenia najbliższych 12 miesięcy.

Pasje z wami!

* drużyna składała się z Łucznika (5 Krąg), Czarodzieja (4 Krąg) oraz NPC – Iluzjonistki (4 Krąg)