Alea iacta est
Varium et mutabile semper conclusor
Gracz zmienny jest. Jest. Zmieniają nam się poglądy na granie, zmienia otoczenie. Najbardziej stałą chyba rzeczą w naszej przygodzie z grami fabularnymi są ulubione kości. Choć i czasem także stosunek do nich nam się zmienia. Takie przynajmniej są moje doświadczenia.
Znam graczy, którzy kości wręcz kolekcjonują. Co jakiś czas wzbogacają swoją kolekcję o kolejną inną kość. Są też i tacy, którzy do jednego, dwóch posiadanych przez siebie zestawów bardzo się przywiązują. Tak. Mówię tu także o sobie. Nadal korzystam ze swojego pierwszego, zakupionego zestawu kości. To mój talizman szczęścia… i nieszczęścia graczy, którym prowadzę.
Rzadko kupuję nowe kości. Każdy taki zakup jest wyjątkowy.
Bez wyjątku.
De gustibus non est disputandum
Po ostatniej sesji powiedziałem sobie dość! Tak dalej być nie może! Każda kość inna, bez zaznaczenia sukcesów, bez dobrych rzutów. Potrzebuję zestawu do nowego Świata Mroku!
Przejrzałem ofertę sklepu internetowego Rebel. Zestawy wilkołaczy i wampirzy odrzuciłem z miejsca. Został Mag, Changeling, Hunter i standardowy.
Alea iacta est
Po kilku dniach pojechałem do sklepu Rebel w Gdańsku zobaczyć zestawy na własne oczy.
Na miejscu poprosiłem o zestaw do Huntera.
Po pierwszym testowym rzucie wiedziałem już, że są moje.
Veni, vidi, vici
Amicus certus in re incerta cernitur
Statystyka zwykle się nie myli. Jeżeli kości nie są sprofilowane, to raz wyrzucą dobrze, raz źle, ostatecznie średnia rzutów będzie taka, jaka być powinna. Ważne jest jednak by te dobre rzuty były w odpowiednim momencie. W końcu nic tak nie wkurza jak porażka w najważniejszym teście, gdy jeszcze przed chwilą osiągaliśmy niebotyczne wyniki na tych nic nie znaczących. Wierzę więc, że własny zestaw kości ma znaczenie. Nie wykluczam, że pewne zestawy są nam przeznaczone, inne natomiast zupełnie nam nie pasują. Przeznaczenie? Tak. W pewnym sensie…
Jedno jest pewne, moje kości znają swego pana. Dostroił się do nich, jest z nimi na dobre i złe, zna ich historię. Earthdawn jest tylko w naszej wyobraźni? Wszystko zależy od nas. Podobieństw jest często więcej niż nam się zdaje…
Pasje z wami!
