
Wstałem dziś rano i… nie, nie zjadł mnie aligator! Coś o wiele gorszego! Trawi mnie choroba. Co prawda zwykłe przeziębienie, ale daje sie we znaki niczym stado wygłodniałych gadów prosto z obrazka powyżej. Jednak to nie moja choroba będzie dzisiejszym tematem. Dziwne żeby była, prawda?
Czasem baśniowe wyprawy kończą się katarem…
W weekend poprowadziłem sesję. Dość nietypową. Po tytule wpisu pewnie już domyślacie się co było motywem przewodnim przygody. Grupa składała się w większości z początkujących graczy. Na prośbę dobrego znajomego, jeszcze z czasów liceum, zgodziłem się poprowadzić im Earthdawna, tak by zapoznali się co nieco z systemem. Do drużyny dołączył jeszcze mój przyjaciel, Kot – aktualny gracz dwóch naszych earthdawnowych kampanii, a także prowadzący kampanię w Świecie Mroku, Łowcy Skarbów.
Drużyna składała się z:
- Elf, Strażnik Lasu (Kot)
- T’skrang, Fechtmistrz (Glavius)
- T’skrang, Ksenomanta (Kuki)
- Człowiek, Złodziej (Maciek)
- Człowiek, Wojownik (Koper)
Z początku myślałem o przetestowaniu jednego z firmowanych logo RedBricka scenariuszy z Shards Collection Volume One (moją recenzję tego dodatku przeczytacie w serwisie Poltergeist lub EARTHDAWN.PL). Szybko jednak ten pomysł zarzuciłem. Przypomniałem sobie bowiem o pewnej koncepcji sprzed ponad roku, którą to zainspirowało zaklęcie 3 Kręgu Ksenomanty, „Śmiertelny trans”. Koncepcja zakładała przeniesienie baśni „Śpiąca Królewna” w realia Przebudzenia Ziemi.
Do przygody przygotowałem dwa handouty oraz jeden trik, o szczegółach jednak przeczytacie w dalszej części tekstu.
Na sesję dotarliśmy z małym poślizgiem, głównie z powodu korków, ale trochę w tym mojej winy też było – kiedy to ja się nauczę nie robienia wszystkiego na ostatnią chwilę…
Spotkanie zaczęło się oczywiście od wypełniania kart postaci. Gracze (oprócz Kota, który znając dobrze system miał wszystko co niezbędne do rozpoczęcia rozgrywki) musieli wybrać talenty dla swoich Dyscyplin, umiejętności, a także pouzupełniać rubryki ze Współczynnikami. Potem były jeszcze pytania o mechanikę. „Czy są przebicia?” – spytał jeden z graczy. „Są! Ale trochę inne…” – odpowiedziałem. „Już mi się podoba…”
Gracze znali dotychczas mechanikę Savage Worlds, szybko więc zorientowali się w Systemie Stopni oraz earthdawnowych przerzutach. Także Kostka Karmy nie sprawiła problemów.
Gdy już wszyscy byli gotowi, przygoda się zaczęła… od legendy! Czas akcji przeniosłem kilka-kilkanaście lat do tyłu, kiedy to postacie graczy były jeszcze dziećmi. Przy ciepłym ognisku, w miasteczku Zalesie, Trubadur rozpoczął swą opowieść… A była to legenda o Śpiącej Królewnie.
Legenda oczywiście przerobiona na potrzeby sesji. Przedstawiona w earthdawnowej specyfice.
Po opowieści inicjatywę oddałem graczom, przenosząc znowu czas akcji, tym razem do przodu. Postacie siedziały przy ognisku, w umówionym miejscu spotkania. Mieli podzielić się tym, co dowiedzieli się o legendzie przez te kilka lat. Rozdałem też od razu materiały (spisana na papierze legenda o Śpiącej Królewnie oraz Karta Zaklęć* z czarem Rozproszenie magii Ksenomanty – potrzebnym do usunięcia ciążącej na Królewnie klątwy). Możecie je zobaczyć na zdjęciu.

Gracze zaczęli kombinować. Z początku szło dość niemrawo. Prawdopodobnie za słabo wytłumaczyłem, o co mi chodzi. Potem jednak całkowicie przejęli inicjatywę… co mnie niezmiernie cieszyło.
I tak oto dowiedziałem się, że w drodze do Pałacu Elfów, w Wielkim Lesie, spotkać można olbrzymie pająki. Cierniowego Labiryntu zaś strzeże trójgłowy, wielki pies (sic!). Sam labirynt pełen jest pułapek, sprytny Złodziej znalazł jednak mapę z ich wszystkimi lokacjami. Fechtmistrz natomiast zdobył od starego Czarodzieja (penetrując jego wieżę) mapę całego Pałacu. Drogę do miejsca znał Strażnik Lasu… a na miejscu czekały bohaterów skarby, takie jak worek bez dna czy drogocenne kamienie i złoto.
Za każdy dobry pomysł Pasje (czyli w tym przypadku ja, jako MG) wynagradzały graczy dodatkową Kostką Karmy, którą nazwałem Kostką Pasji. Bohaterowie mogli ją wydać do każdego wybranego przez siebie testu, raz na rundę. Łącznie udało się grupie zdobyć pulę 19 kostek!
Był też i mały haczyk. Za każde 5 minut wymyślania dorzucałem sobie Żeton Zmiany, który po wydaniu w czasie sesji pozwalał mi zmienić każde pojedyńcze ustalenie graczy.
Sesja trwała około 4 godziny. Mogła dłużej, zwłaszcza że nie wykorzystałem wszystkich Żetonów Zmiany. Niestety jednemu z graczy się spieszyło, dlatego przygoda została lekko skrócona.
Bohaterowie przeszli bezpiecznie przez Wielki Las. Pokonawszy po drodze wielkie pająki (dość łatwo!), zgładziwszy też (z małymi problemami) Jehutrę, dotarli do Labiryntu. Przedostawszy się do dziedzińca Pałacu stoczyli krótką bitwę z trójgłowym psem. Walka, choć wydawała się prosta, mogła naprawdę różnie się skończyć, gdyby nie dobre wykorzystanie przez graczy możliwości postaci. Wojownik na wierzchowcu wykonał efektowną szarżę, Ksenomanta z sukcesem powstrzymywał psa zaklęciem „Taniec kości”. Reszta skutecznie atakowała. Przygoda zmierzała ku szybkiemu końcowi. Gdyby jednemu z graczy się nie spieszyło, mogłem jeszcze, wydając Żetony Zmiany, skomplikować sytuację (czy to nasyłając kolejnych antagonistów, czy wprowadzając zaskakujące wydarzenie). Bohaterowie dotarli do drzwi wieży, Złodziej z łatwością je otworzył, sprawdziwszy też przy okazji, czy nie ma żadnych pułapek. Postacie wpadły do komnaty na samej górze, Ksenomanta rzucił Rozproszenie Magii (Ksenomanckiej), a elfi Strażnik Lasu Wojownik, po chwili wahania praktyczniej całej drużyny, pocałował Królewnę. Klątwa została rozproszona…
Sesja się udała! Każdy z graczy, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie, dostał to, co chciał. Ja natomiast mogłem być zadowolony z dobrze poprowadzonej przygody i kolejnych osób prawdopodobnie zarażonych sympatią do Earthdawna. I choć było kilka „kfiatków”, nie było też może takiej atmosfery (tzw. klimatu), jaką lubię, to wszyscy dobrze się bawiliśmy. I o to chyba w tym chodzi?
Polecam w każdym razie każdemu takie zabawy z konwencją. Nie bójcie się! Baśnie nie muszą być tylko dla dzieci! Kolejne po „Śpiącej Królewnie” czekają tylko, aż je poprowadzicie na sesji w Earthdawna…
Pasje z Wami!
*Karty Zaklęć ściągnąć możecie z portalu EARTHDAWN.PL